RSS
środa, 16 września 2009
***

-nie jestem systematyczna

-jestem leniwa

-nie chce mi sie

a tak calkiem powazne, to zapomnialam na chwile w ogole o tym miejscu. no ale, jako ze wakacje dobiegaja ku koncowi, postanowilam cos nowego tu stworzyc, coby nie swiecilo tu pustkami. wiec jest tak: w pracy zostaly mi cudowne 3 dni i ostatnia wrzesniowa wyplata, jako bardzo mily przyplyw gotowki w pazdzierniu; zakupilam tzw. 'niezbednik studenta medycyny' - czyli pare zeszytow, mase zoltych przylepnych karteczek, 2 czarne dlugopisy, kredki i olowek ;d ; kupilam takze w chooooi ciezki atlas sobotty ;o.

w dodatku juz wiem w jakiej grupie jestem na swojej cudownej uczelnii. mam nadzieje, ze grupa 2 bedzie calkiem w porzadku, i ze poimprezowac tez sie z tymi ludzmi da. ale co mnie cieszy najbardziej to to, ze w semestrze letnim grupa 2 NIE MA  zajec w PIATKI, co oznacza ze :

- moj weekend bedzie mial 3 dni

- jak pojde na impreze w czwartek, to nie bede miala wyrzutow sumienia, ze nie poszlam na cos w piatek rano :P

 

a tak poza wszystkim to dzisiaj podczas wieczornej fajki zauwazylam, ze juz pachnie troche jesienia i w ogole.a jak na zlosc okres jesienno-zimowy to dla mnie czas romansow i moich milosnych uniesien, przez niektorych zwanych zakochaniem.

23:01, psychedelicambivalence
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 sierpnia 2009
zło długiego łikendu..

..i paru wolnych dni w pracy. skutek tego jest mniej wiecej taki, ze powstala dziwna i dosc problematyczna (w moim odczuciu sytuacja) - czyli z cyklu 'jak miec wyjebane na wszystkich'. jest czwartek, umawiam sie po pracy ze znajomymi, idziemy na piwo w plenerze, rzucam pomyslem, zeby isc do pubu. idziemy do pubu, znajomym sie tam srednio podoba, bo nie pasuja do klimatu minimala-industrialu-itp, itp, spotykam inna grupke znajomych, znajomi numer 1. wychodza do pubu obok, ja zostaje ze znajomymi numer 2. pije piwo, potem drugie, potem trzecie, potem pije kamikadze, a potem chyba czwarte piwo i cos jeszcze. na 'parkiecie' leci calvin harris, wiec ogolnie ograzm i wszyscy sie tam bujaja, wszyscy sa spoceni, klima nie dziala, jest nieziemsko cudownie. zaczynam calowac sie ze swoim przyjacielem gejem, ogolnie wszyscy sie ze soba caluja. moj przyjaciel gej porzuca mnie w imie mlodego-geja, wiec ze mna zaczyna calowac sie chlopak, z ktorym nawiazalam dosc dlugi i znaczacy kontakt wzrokowy przy barze. ogarniam troche, ze juz swit nastaje i ogaszam , ze ide do domu, chlopak spod baru odprowadza mnie na przystanek, wymiana numerow, dom i wielki kac na drugi dzien. chlopak okazuje sie byc znajomym kolezanki, studiuje architekture i w tym momencie przypominam sobie, ze lece na architektow. poranno-piatkowy przeglad stron internetowych, wiadomosc na fejsbuku od nieznajomego, ze sie poznalismy wczoraj i ze zaprasza na piwo. i tutaj lapie lekkie zdziwko, ze co i ze jak, ze ja chyba nie pamietam i czy bylam az taka pijana. nieznajomy przyznaje sie do pomylki, ze chyba cos mu sie pomieszalo. ja ide na obiad na miescie z mamita i jej kolezanka, architekt zaprasza na kawe, ktora konczy sie piwem i umilaniem sobie wzajemnie czasu. o dziwo wczesnie wracam do domu, spanko spanko, a dzisiaj rano nieznajomy jednak znowu zaprasza na piwo 'mimo wszystko'. o matko, ja pierdole.

troche musze ogarnac rzeczywistosc. chociaz przyjaciej gej powiedzial w czwartek w stanie lekko poruszonym przez %, ze 'kocham cie tak zajebiscie dlatego, ze masz tak zajebiscie wyjabane na wszystko i wszystkich'. no i tego sie  trzymajmy w zaistanialej szalonej sytuacji.

;o

14:34, psychedelicambivalence
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 03 sierpnia 2009
***

mialam sie dzisiaj smazyc na basenie, mialo byc piekne slonce, mialo byc bardzo goraco. miało, ale nie bedzie. w cudownym miescie na Wu. pada, jest zimno i niefajnie, co mnie wiecej jest podstawowym powodem mojego zlego humoru od rana. poza tym w przychodni 'sportowej' maja mnie w glebokim powazaniu, poniewaz dzwonie tam od godziny i caly czas slysze cudowne 'pik, pik, pik, pik'. nie rozkminiam tego, czy te panie w rejestracji siedza tam i sobie urzadzaja jakies telefoniczne ploteczki, a 'normalni' ludzie nie moga sie umowic na badania z cyklu 'medycyna pracy na uczelnie'.

dzisiaj poczynilam pierwsze kroki zwiazane z moja przyszla edukacja na am - zamowilam sobie atlas anatomii Sinielnikova ;o i tak naparwde to nie jestem do konca przekonana, ze on mi sie bardzo przyda, ale moja jak zwykle zapobiegliwa mama uznala, ze 'najlepiej miec dwa i koniec'. nie protestuje, pomijajac, ze kasa idzie z mojej wyplaty^^

z mamitą takze doszlysmy do wniosku, ze musimy koniecznie sie we wrzesniu przyczaic na jakies lastminute i w koncu porzadnie odpoczac. juz widze te piekne, piaszczyste plaze, drinki z parasolka i pyszne, egzotyczne żarełko. poza tym stan 'mojej opalenizny' w tym roku jest bardzo, ale to bardzo marny [ tak, wiem wiem, ze niezdrowo i co tylko, ale chociaz troszke;d ]

z cyklu praca: nie zwalniaja mnie jeszcze, ale chyba sama to zrobie, bo juz mi sie zaaaajeeeebiiiiiscie nie chce ;D

jakies dziwne te wakacje w tym roku...

11:53, psychedelicambivalence
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 lipca 2009
tryb: pms

no mało sie wkurwilam, ze mi sie wszystko, co napisalam wczesniej, skasowalo!! dlatego teraz nie wzniosę sie na wyzyny swoich - marnych, bo marnych, ale zawsze- umiejatnosci literackich [w koncu u prof. Ch. mialam superpiątkę i matura z polskiego naszego ojczystego jezyka tez zdana ladnie jest]. w zwiazku z tym chyba powinaam mniej przeklinac. tak tak, pomysle nad tym.

chcialam byc dzisiaj fajna i postanowilam w koncu oddac ksiazki do biblioteki, bo kara 7,80zł juz sie na mnie czaiła i nawet chcialam zaplacic, ale co sie okazalo - z powodu szalonego filmowego festiwalu, szalona biblioteka zamknieta i ksiazki wrzucilam do 'zsypu', bez kitu. 7,80 w kieszeni. juz nawet wiem, na co starczy^^

to dziwne, ale - chyba chce juz na studia. bo jaram sie tym nieziemsko, ze ja, ze medyczna, że lekarski. no i chyba lubie nowych ludzi poznawac, szcegolnie plci przeciwnej.;

slucham sobie daedelusa i kombinuje, jak tu sie wymknac na 5 minutek z domu tak, zeby Mamita kochana nie zauwazyla..mm.

z racji trwajacego pms'a wydalam dzisiaj duzo za duzo pieniedzy.

szit szit szit.

23:43, psychedelicambivalence
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 27 lipca 2009
początki.

'odwieczny problem.
potrzeba zmian.
wywnętrzenie.
brak punktu zaczepienia.
poszukiwania.
głupota.'

nie wiem dlaczego, po raz kolejny zakładam nowego bloga. chyba pozazdrościłam wszystkim innym mającym blogi o podobnej tematyce, albo po prostu mam potrzebę wywnętrznienia się na forum. więc na początek w tematyce aktualnej:

-jak na razie wakacje sezon 2009 spedzam w pracy, aczkolwiek pewnie niedlugo mnie zwolnia/sama sie zwolnie/dostane kurwicy/wyjade. i tak wyjade nad morze polskie piekne i wszyscy beda szczesliwi.

-zostaly mi 2 miesiace wakacji

-od pazdziernika zapierdalanko na akademii medycznej w miescie na Wu. kierunek - przyszla pani doktor.^^

marzenia się czasem spelniaja.  zobaczymy ile z mojego entuzjazmu zostanie do czasu pierwszego koła z anatomii. mysle, ze niewiele. ;o jak na tą godzine moim marzeniem jest papieros i jakas dobra czekolada - aaa mam pms'a.

22:28, psychedelicambivalence
Link Komentarze (1) »